chłopaki

chłopaki

piątek, 24 stycznia 2014

Smutność i stres

Zaczyna się. Jutro rano Kot jedzie do Wrocka, od poniedziałku zaczyna pracę. My z chłopakami zostajemy, i z pomocą rodziców mamy sobie poradzić. Ja muszę oswoić się nieco z jego nieobecnością, bo przecież docelowo będę sama zajmowała się naszymi skarbami podczas gdy on będzie pracował. Wiem wiem - coż w tym dziwnego - robi tak przecież 98% matkopolek, a ja robię wielkie halo. Otóż dla mnie moi mili jest to nowość, przed którą robię w przysłowiowe portki. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, dojedziemy do niego za 3 tygodnie. Na początek będę podpierała się bezcenną pomocą mamy. A potem się zacznie...
No ale nie będę już smędzić - na to jeszcze przyjdzie czas. Jakby nie patrzeć, to moje ostatnie 3 tygodnie w Lublinie, i raczej nieprędko uskutecznię jakieś odwiedziny (tutaj następuje "podprogowy" APEL DO ZARZĄDCÓW LOTNISKA W ŚWIDNIKU O URUCHOMIENIE POŁĄCZEŃ Z WROCŁAWIEM - CZEMPRĘDZEJ :). W związku z tym ostatni gwizdek na spotkanka lubelskie. W planach jest już dzieciowe spotkanie iberystek. Poza tym Jaś koniecznie musi pożegnać jeszcze z Alą i Igą. Jeśli więc ktoś jeszcze ma ochotę pomachać mi na dowidzenia, dawajcie znać - może uda mi się wyrwać na godzinkę wieczorową porą (dzieci śpią, dziadkowie czuwają, matka harcuje ;)

A teraz - tradycyjnie ostatnio - aktualizacja postępów mowy jaśkowej. 
Na pierwszy ogień - pierwszy wierszyk recytowany przez pierworodnego.

Oryginał:

Jedzie pan
kapitan
sługa za nim ze śniadaniem
a Żyd z workiem z podwieczorkiem
patataj patataj patataj...

Wersja Jaśka:

JEDZIE PAM
CICITAM
TIDI SIATATAM
TITI PAM
TSSSS

A tutaj słówka:

INGOK - INDYK
MĘCE - RĘCE
ZIMBA - ZIMNO
MICHI - MYSZKA
ACA - OWCA
KOKO - KURA
CHINKA - ŚWINKA
DUM - SAMOCHÓD
KAK - TAK
LOLON - LEON


Peace :)
123*

2 komentarze: